RSS
wtorek, 15 maja 2012
...

Pochmurno i szaro, zupełnie jakby miał zaraz spaść deszcz. Trudni było wstać tak wcześnie. Dzisiaj cały dzień na uczelni. Nie przepadam za wtorkami. najpierw wykłady, potem ćwiczenia, a to wszystko do 18 i potem powrót na stancję. Po południu zaliczenie z toksykologii, a ja mam poczucie zupełnej pustki na temat zatruć rtęcią i ołowiem. Stresuję się tym oczywiście. Ale zapału do nauki jak nie było, więc z kompletnym przerażeniem patrzę jak mój kalendarz wypełnia się terminami zaliczeń i z głębokim zdziwieniem zastanawiam się kiedy ja się na to wszystko nauczę... Dopijam herbatę, ulubioną zieloną, biorę mocno wypchaną torbę i idę na zajęcia, po drodze zaciskam paluszki, żeby było dobrze...

06:38, selketowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 maja 2012
...

Dzień, który minął zupełnie nie postrzeżenie. Na robieniu nic, klikaniu w komputer i zrobieniu notatek z toksykologii. To za mało. Zdecydowanie zbyt mało w stosunku do wszystkich planów, jakie miałam i chciałam zrealizować. Pozostaje pewien niesmak, bo znów zawiodłam, bo znów nie umiałam zorganizować sobie czasu, bo znów jestem zła na siebie. Nie lubię takich dni.

22:02, selketowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 maja 2012
...

Mój cudowny maj, pachnący bzami i kasztanami, ciepły, ale nie gorący, mocno zielony. Uwielbiam ten czas. Zawsze szukam wtedy swojego rytmu życia, marzę, planuję, rozmyślam. Majówkę spędziliśmy w przepięknych Bieszczadach! Było wspaniale :) Góry, łąki, błękitne niebo i spokój... zupełnie inny świat, pełen magii i dawnych duchów.

Powoli wracam do codzienności swojej, do stancji, uczelni, miasta, nauki. Chociaż wcale nie mam ochoty na to i ciężko mi znów zanurzyć się w to wszystko to jednak nie mam innego wyjścia. Zwłaszcza, że lada moment zaczyna się lawina zaliczeń, więc muszę się spiąć w sobie i zacząć działać na polu naukowym :)Może jakiś plan napiszę, wszak znów kupiłam zeszyt, nie wiem który to już, z myślą, że będę w nim zapisywać różne ważne i mniej ważne rzeczy... tylko potem jakoś tak brakuje mi odwagi by zacząć... śmieszne.Może teraz jest dobry moment by coś pisać, by notować to co mnie ciekawi, interesuje, zmusza do refleksji. Mam tyle planów, tyle bym chciała zobaczyć, zrobić, dotknąć, poczuć, że nie wystarcza mi na to wszystko dnia. A następnego jest jeszcze więcej do poznania. Trochę się gubię w chaosie moich myśli, planów, chęci, marzeń, pragnień. Żeby tylko wystarczyło zapału :)

Szkoda mi tylko, że zarzuciłam kurs na prawo jazdy, ale chyba już do tego nie wrócę - zupełnie brakuje mi mobilizacji i pomysłu na wciśnięcie tego w codzienne plany. Miałam nadzieję, że w tym roku to zrobię, ale znów nie wyszło, eh trudno.

Tymczasem pogoda śliczna, więc jeszcze chwilę, jeszcze kilka innych spraw, kilka chwil dla siebie, nim znów siądę do nauki :)

Miłego!

09:19, selketowa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 26 kwietnia 2012
...

Od samego rana jest słonecznie i ciepło, tak samo jak wczoraj :) Ptaki śpiewają, drzewa pokryte są jasnozieloną mgiełką, kwiatki już powoli rozkwitają. Lżej się oddycha. Pięknie!Aż chciałoby się spędzać całe dnie w parku, zamiast w dusznych salach ćwiczeniowych.

Dzisiaj przede mną kolokwium z interny bydła... cała jestem ze stresowana, bo wiadomo miłość do interny rzadko mi się przekłada na dobre wyniki. Staram się myśleć pozytywnie, pakuję notatki, głęboki wdech i jadę na uczelnię. Znów spędzę cały długi dzień na ćwiczeniach, zastanawiając się czy powinnam tutaj być. Najważniejsze poradzić sobie z interną, tak.

06:49, selketowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 kwietnia 2012
...

Z coraz większym trudem przychodzi mi poranne wstawanie, coraz mniej we entuzjazmu do chodzenia na uczelnię, siedzenia na zajęciach, robienia notatek, spotykania się z ludźmi z roku, brak we mnie chęci do nauki. Coraz częściej się zastanawiam po co mi te studia, skoro i tak nie mam smykałki do tego, nie potrafię wykrzesać z siebie odwagi, by działać. Może faktycznie nie nadaję się do bycia w przyszłości lekarzem... może lepiej było pójść gdzieś na zawsze, a nie pchać się tam gdzie nie jest moje miejsce. Albo może jest, tylko jakoś wyjątkowo nie potrafię go odnaleźć... jestem strasznie tym wszystkim zmęczona, nie potrafię się zmobilizować do działania, a naukę omijam szeroki łukiem.  Jakoś mi źle, tak w środku. I smutno.

 

Kolejny długi dzień przede mną, ćwiczenia i wykłady, do 18, albo i dłużej. A ja wolałabym zakopać się pod kołdrę i spać.

06:50, selketowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 kwietnia 2012
...

Ryby zaliczone :) Strasznie się cieszę, że mi się udało. Kolejna trudna rzecz za mną, a ja przebieram nóżkami z radości. W tym tygodniu nie mam już żadnych zaliczeń, dopiero w następnym, więc korzystam z tego i leniuchuję czytając książki :)

Pogoda nadal mnie rozpieszcza, jest idealnie, ani za gorąco ani za chłodno i żeby już tak zostało! Jest cuuudnie! Wczoraj byłam na spacerze, dzisiaj może też się wybiorę, chłonąć widoki i czerpać siłę z budzącej się przyrody. Uśmiecham się częściej, jest dobrze.

07:37, selketowa
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 kwietnia 2012
...

Hm.. miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Tak się nastawiałam na odpoczynek, relaks i układanie w głowie różnych spraw, a zamiast tego dwa dni szalałam ze ściereczkami, wiaderkiem z wodą i odkurzaczem oraz trzaskałam garnkami w kuchni, próbując opanować wszechobecny chaos. Potem Święta, czyli dwa dni długaśnych spotkań z rodziną, a dzisiaj - ból głowy, czego efektem jest pół dnia w łóżku... hm.. nie tak miało być, całkiem nie tak. Na szczęście udało się nam pójść na bardzo długi spacer nad rzekę, a wieczorem do kina. Kilka chwil dla siebie, ukradzionych.

Jutro na 8,30 na zajęcia... i znów trzeba w życie się zanurzyć.

22:47, selketowa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19